24h Bieg Plantami Jana Pawła II - Rawicz

24h Bieg Plantami Jana Pawła II - Rawicz



MUSTANGI POZNAŃ

MIEJSCE: 17/33

34 Mustangi Poznań - liczba pętli:119, 333,20 km

341 ŁABĘDŹ AGNIESZKA - lp13, 36,40km, naj.czas-00:12:26
342 KOSIŃSKI ZBIGNIEW - lp12, 33,60km, naj.czas-00:10:48
343 GEPPERT JAKUB - lp12, 33,60km, naj.czas-00:11:02
344 SZLENK LESZEK - lp12, 33,60km, naj.czas-00:10:46
345 DZIECHCIARZ MATEUSZ - lp11, 30,80km, naj.czas-00:11:52
346 CZWOJDRAK MATEUSZ - lp12, 33,60km, naj.czas-00:10:55
347 TYPIŃSKI PAWEŁ - lp14, 39,20km, naj.czas-00:10:38
348 SZYMAŃSKI PAWEŁ - lp11, 30,80km, naj.czas-00:12:36
349 ŻURALSKI MATEUSZ - lp10, 28,00km, naj.czas-00:12:33
340 NOWAK MICHAŁ - lp12, 33,60km, naj.czas-00:11:35



Siemka, 24 godzinny bieg w Rawiczu przeszedł już do historii, niestety ja nie mogłem dać z siebie wszystkiego, a to wszystko przez bolące ścięgno Achillesa (już od WFL) i braku regeneracji po GWiNTcie, z moich wyników jestem bardzo niezadowolony, za to drużyna, z którą startowałem była świetna, zero konfliktów, za to dużo humoru, było ciężko i nikt mi chyba nie zaprzeczy, że takie interwały to mega wysiłek.
Nie będę pisać o naszej taktyce, powiem tylko, że była ona przemyślana na miejscu, za zgodą wszystkich uczestników i naprawdę zdała egzamin, bo wszyscy mogli się spokojnie wyspać (około 4 godzin w nocy), dzieląc się w nocy na dwie grupy.
Pierwsze moje wyjścia na trasę były ciężkie, bo kolka nie mogła odpuścić, cała lewa strona klatki piersiowej od barku drętwiała mi już od pierwszego kilometra, biegaliśmy całą grupą do około 23-ej, potem pierwsze osoby poszły odpoczywać na pięć godzin, a nasza piątka została i biegała do godziny czwartej.
Po pięciu godzinach odpoczynku znowu wyruszyłem na trasę, kolka odpuściła lecz ścięgno coraz bardziej bolało, a ja już nie chciałem ryzykować poważnej kontuzji i odpuściłem ostatnią pętlę.
W pakietach startowych dostaliśmy:
-koszulkę techniczną

-numer startowy
-chip
-2 latarki czołówki (do oddania)
-pałeczkę (do oddania)
-ciepły posiłem
-posiłki suche (bułki, parówki, wafelki)
Organizacyjnie bieg na bardzo wysokim poziomie, strefa sztafetowa zamknięta dla osób postronnych, ochrona przy drzwiach noclegowni, zabezpieczenie trasy genialne (co kilkadziesiąt metrów służby ratownicze), atmosfera rodzinna.

Dziękuję za doping znajomym z Night Runners i za piękny gest na koniec zawodów grupie Night Runners GLIWICE, którzy wyprzedzili nas o osiemnaście sekund.


Dzięki wszystkim za miłą zabawę.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Test zegarka XIAOMI AMAZFIT PACE

WINTER ULTRA TRAIL MAŁOPOLSKA 2017

CHOJNIK MARATON - SIEDEMDZIESIĄT Z HAKIEM