Bieg Po Zdrowie 2015 - Poznan-Krzesiny

Bieg Po Zdrowie 2015 Poznan-Krzesiny - (31 BAZA LOTNICTWA TAKTYCZNEGO)






DYSTANS: 10,2 km
CZAS NETTO: 40m 43s
CZAS BRUTTO: 40m 52s
ŚR. TEMPO: 3:59 min/km
MIEJSCE OPEN: 24/539
MIEJSCE M30: 16/196

ODBIÓR PAKIETÓW:
Jak widać w tytule, był to bieg po zdrowie, bieg charytatywny, bieg w miejscu, do którego normalnie nie mamy dostępu, bieg wyjątkowy, na który zapisałem się w ostatniej chwili, a gdybym nie wystartował, to na pewno bym tego żałował.
Na bramie wjazdowej bazy czekało na nas kilku żołnierzy, którzy zaglądnęli do samochodu pytając w jakim celu przybyliśmy, potem pokierowali nas na miejsce wyznaczone do parkowania.
Kierowaliśmy się do budynku z salą gimnastyczną gdzie zostały wydane nam pakiety, a w pakietach dostaliśmy:
-koszulka techniczna firmy hummel
-chip
-opaskę sygnalizacyjną
-plastry
-bon żywnościowy, a wszystko to spakowane w worek materiałowy, który można było założyć sobie na plecy. Trzeba też zauważyć, że pakiet kosztował tylko dwadzieścia złotych, co jest ceną baaaaaardzo niską, w stosunku do tak bogatego pakietu.

Po kilku minutach ubraliśmy numery startowe oraz chipy i dostaliśmy informację, że o godzinie 10:20 odbędzie się przemarsz na linię startu, tak więc wyruszyliśmy ze stadionu na linię startu.

START:
Po przeprowadzeniu nas na start, gdzie stały dwa odrzutowce F-16, zaraz zaczęliśmy robić zdjęcia, bo to jedyna okazja jaką podczas tego wydarzenia mieliśmy.

Chwila rozgrzewki i trochę czasu na toaletę, potem ustawienie się na starcie, ale chyba niektórzy pomylili się co do ustawienia, niestety po raz kolejny dochodzi do sytuacji, gdzie naprawdę wolni biegacze ustawiają się zaraz za linią startu i przeszkadzają zawodnikom, którzy celują w przyzwoity dla nich czas, tak więc czas nad tym pomyśleć drodzy biegacze i nauczyć się w końcu tej kultury naszej społeczności, to nie jest miłe, a bardzo irytujące.
Niestety musiałem mijać tych wolnych, którzy kluczyli po całej szerokości trasy nie wiedząc gdzie mają biec. Proponuję organizatorom, aby na następny taki bieg, wyznaczyli strefy startowe, bo na pewno w kolejnej edycji frekwencja znacznie wzrośnie.
Start odbył się o godzinie jedenastej, dokładnie o jedenastej, w wojsku nie ma innej opcji, nic za szybko, nic za wolno, zadanie musi być wykonane wzorowo.
Jak zwykle słońce nas nie zaskoczyło, można było się tego spodziewać, że grzanie w łepetynę będzie okrutne.

TRASA:
Trasa to jedna pętla o długości dziesięciu kilometrów i dwustu metrów, dlaczego wydłużona o dwieście metrów? Po prostu inaczej się nie dało, meta musiała znajdować się na stadionie, a start pod hangarem, gdzie było na tyle szeroko, że tylko w tym miejscu można było ustawić bramkę startową i dwa odrzutowce.
Trasa utwardzona, asfaltowa, właściwie bez cienia, brak większych przewyższeń, jedynie lekkie wzniesienia, których nie odczułem za bardzo.
Wystartowałem w tempie dość szybkim ale odpowiednim, pierwszy kilometr na 3:52 i właściwie do szóstego kilometra utrzymywałem tempo poniżej czterech minut na kilometr, siódmy i ósmy kilometr to tempo 4:05 min/km, a najgorsze tempo było na dziewiątym kilometrze, gdzie opadłem z sił i uzyskałem 4:10 min/km, na ostatnim odcinku przyspieszyłem jeszcze do 4:05 min/km ale było już za późno, żeby kogoś wyprzedzić, przede mną na około sto metrów nie było nikogo, a kolejny zawodnik, który biegł za mną, zbliżał się, ale nie odpuściłem i do samego końca utrzymywałem go na bezpiecznym dystansie.
Punkt nawadniający znajdował się przed piątym kilometrem, to był jedyny punkt, w którym można było uzupełnić płyny, dla niektórych to nie wystarczało, następnym razem, kiedy będzie organizowany bieg, to proponuje zrobić taki punkt także na siódmym lub ósmym kilometrze.
Cały bieg słońce grzało, nie odpuszczało nawet na sekundę, cienia mogliśmy szukać jedynie pod skrzydłami odrzutowców, ale chyba większość z zawodników była tego świadoma, niestety nie obyło się bez omdlenia, niedostarczenie organizmowi odpowiedniej ilości płynów przed zawodami skutkuje możliwością nieukończenia biegu w dobrym czasie lub też nieukończenia samego biegu.
Bieg ukończyłem na dwudziestej czwartej pozycji ze średnim tempem 3:59 min/km i jestem bardzo zadowolony z wyniku jaki dziś uzyskałem.



 META:
Po przekroczeniu mety otrzymałem świetny medal okolicznościowy oraz butelkę wody gazowanej, poczekałem na znajomych, a potem razem udaliśmy się do namiotu po posiłek regeneracyjny, a serwowali:
-żurek z białą kiełbasą
-drożdżówka kokosowa
-soczek
-bułki
Było bardzo smacznie.



PODSUMOWUJĄC bieg bardzo rygorystyczny, pilnowany przez żołnierzy jak w zegarku, mieli oczy dookoła głowy, wszystko ustawione na przysłowiowe tip-top, nie dziwie się, w końcu to baza taktyczna. Bieg zorganizowany genialnie (i nie pisze tego, że jeden z organizatorów [pozdro Darek] zagroził mi, że jak relacja będzie źle wyglądała, to nie wpuści mnie już nigdy do bazy, oczywiście mówił to w żarcie), bieg z najwyższej półki, oby więcej było takich biegów w Polsce.
Za rok także będę na linii startu.
POZDRO

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Test zegarka XIAOMI AMAZFIT PACE

Ból w pachwinie

Ból pięty