XXIV Bieg Opalińskich - Opalenica

XXIV Bieg Opalińskich - Opalenica



DYSTANS: 10 km
CZAS NETTO: 42m 15s
CZAS BRUTTO: 42m 15s
ŚR. TEMPO: 4:11 min/km
MIEJSCE OPEN: 64/433
MIEJSCE M30: 16/102

 WYNIKI:

ODBIÓR PAKIETÓW:
Pakiet odebrałem na sali gimnastycznej w Opalenicy, czekałem w kolejce ponad 10 minut, co jest dostatecznym czasem oczekiwania.
W pakiecie był numer startowy oraz chip.
Na bieg przyjechałem razem z Anią i Damianem.
Dzisiejsza pogoda nas nie rozpieszczała, wiedzieliśmy to od samego początku, chociaż na godzinę przed startem naszły chmury.



START:
Przed samym startem zawiesiłem swój numerek na koszulkę oraz chip na buta, na sali gimnastycznej troszkę się porozciągałem i wypiłem dość sporą ilość wody, bo wiedziałem co może nastąpić przed samym startem.
Na linii startu ustawili się szybcy biegacze, a myślałem, że chociaż w kategorii coś ugram hi hi hi nic z tego, zaczęło wychodzić słońce i mocno przygrzewać nam głowy, szybko zwilżyłem czapeczkę i założyłem na głowę.
Start odbył się o godzinie trzynastej.

TRASA:
Trasa to dwie pętle po ulicach Opalenicy, trasa utwardzona, asfaltowa, jedynie odcinek około kilometra to betonowe płyty.
Pierwszy kilometr zrobiłem oczywiście za szybko 3:38 min/km to zdecydowanie nie moje tempo na tak okrutną pogodę, kolejne kilometry starałem się zwalniać, bo oddech mi się kończył, tempo wzrastało mi aż do szóstego kilometra, gdzie osiągnąłem najgorszy czas na odcinek, a spowodowane to było już brakiem sił oraz kłuciem w kolanie (sam nie wiem od czego, może źle nastąpiłem), po siódmym kilometrze zaczęło przechodzić, więc zacząłem znowu przyspieszać, aż do mety, gdzie moje tempo wyniosło 4:12 min/km.

Na trasie ustawione były punkty z wodą, lecz nie wiem , które ustawił organizator, a które mieszkańcy Opalenicy, było tyle punktów z wodą, że nie obawiałem się o jakiekolwiek odwodnienie, praktycznie na jednej pętli pięciokilometrowej było około siedmiu takich punktów, mieszkańcy Opalenicy spisali się na medal, pierwszy raz biegłem w tak świetnie zorganizowanym biegu przez samych mieszkańców, którzy robili nam także kurtyny wodne z węży ogrodowych w centrum oddalone co około pół kilometra. Nie byłem jeszcze tak mokry jak dziś podczas biegu, to było bardzo orzeźwiające i DZIĘKUJĘ MIESZKAŃCOM OPALENICY za to jak się zorganizowali.

META:
Meta otoczona kibicami, którzy świetnie każdego dopingowali.

Po przebiegnięciu linii mety otrzymałem pamiątkowy medal oraz butelkę wody.
W cieniu za metą ustawiono zraszacz ogrodowy i można było się schłodzić, korzystali z tego wszyscy.










Na mecie czekałem na Damiana i Anię, zaniepokoiło mnie to, że po pięćdziesiątej minucie biegu jeszcze nie dotarli do mety, wtedy postanowiłem się cofnąć na trasie z butelką wody, znalazłem ich biegnących razem na około pół kilometra od mety, niestety Damian doznał kontuzji podczas biegu, skurcze w łydce nie pozwoliły mu na dalsza rywalizację i biegł, żeby dobiec, biegłem razem z nimi odłączając się przed samą metą. Dobiegli.
Po krótkim odpoczynku w cieniu udaliśmy się w stronę sali gimnastycznej na posiłek regeneracyjny, którym była kiełbasa oraz bułka i soczek, następnie sprawdziliśmy wyniki i czekaliśmy na nagrody niespodzianki, które gwarantował organizator pisząc stosowną notatkę na tablicy wyników, czekaliśmy ponad półtora godziny, a na końcu okazało się, że nie ma żadnych dodatkowych nagród (oj nieładnie panie organizatorze), notka była napisana tylko dlatego, aby ludzie zostali na hali i oglądali inaugurację wręczenia nagród za poszczególne kategorię, SŁABOOO !!!




PODSUMOWUJĄC bieg zorganizowany genialnie, mieszkańcy Opalenicy dali z siebie chyba wszystko, DZIĘKUJĘ, że mogłem uczestniczyć w tak świetnym biegu.
PIONA

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Test zegarka XIAOMI AMAZFIT PACE

WINTER ULTRA TRAIL MAŁOPOLSKA 2017

CHOJNIK MARATON - SIEDEMDZIESIĄT Z HAKIEM