Roztrenowanie

 
Chyba jednak przyszedł czas na roztrenowanie.
Roztrenowanie kontuzyjne, bo chyba tak to mogę nazwać, niestety zwieszam buty na hak, na około dwa tygodnie z powodu moich dolegliwości związanych z bólem pięty, teraz czekają mnie ćwiczenia, które pozwolą mi wyjść z kontuzji jak najszybciej i jak najszybciej pozwolą mi wrócić na biegowe ścieżki.
Niestety przygotowania do ultra muszą zostać przerwane, a szkoda, myślałem, że wypełnię cały plan treningowy, ale będę go kontynuował od momentu, w którym wrócę.
Za około dziesięć dni czeka mnie jeszcze bieg mikołajkowy na terenach Jeziora Strzeszyńskiego, nie wiem czy wystartuję, ale jeżeli tak, to będzie to start treningowy, bardzo spokojny.
 

Roztrenowanie

Każdy prawdziwy sportowiec to robi - obojętne czy profesjonalista czy amator. Roztrenowanie powinno potrwać do świąt albo Nowego Roku. Przez trzy tygodnie stopniowo zmniejszamy obciążenia: odejmujemy sobie po jednym treningu tygodniowo, skracamy ich czas (do pół godziny), zmniejszamy tempo, pozwalamy sobie na spontaniczność (może zachce nam się nagle przyspieszyć albo podbiec kawałek szybciej - to proszę bardzo). Zostajemy z jednym dniem biegania w tygodniu, co otwiera nam miejsce na inne sporty.

Kobiety zachęcałbym najbardziej do fitnessu - zajęcia wzmacniające TBC (total body condition) albo ABT (brzuch, uda, pośladki). A mężczyzn? Żeby też poszli na takie zajęcia i zobaczyli, jak słaba płeć trzaska brzuszki na matach. Wymiękniecie.

W cieplejsze dni rower, w chłodniejsze - sporty halowe. Szczególnie wskazane będzie rozluźniające pływanie. Ważne: róbmy sobie rozciąganie, tak jak po treningach biegowych. A jeśli nam coś dokuczało, to teraz jest najlepszy czas na ortopedę i fizjoterapeutę.

Po miesiącu zaczynamy dodawać po jednym dniu biegania tygodniowo. Ale nadal ma to być bardziej lekkie run-fun niż trening. Chyba, że zdecydujesz się spontanicznie na start np. w Biegu Mikołajkowym. Leć, ale na luzie, nie daj się ponieść ambicji.

Nie należy całkowicie zarzucać biegania. Spadek formy będzie dramatyczny, a wygrzebywanie się z dołka zajmie ze dwa miesiące.



Orka

Świetnym momentem na powrót do treningów są Święta Bożego Narodzenia. Wracasz do stałej liczby treningów (dla początkujących najlepiej trzy albo cztery ewentualnie pięć w tygodniu). Zimą biegamy przede wszystkim długo i wolno. A zamiast szybkich treningów - bieganie po górkach (krosy terenowe lub podbiegi).

Guru biegaczy amatorów Jerzy Skarżyński nazywa ten czas orką. W lutym-marcu przyjdzie czas na siew. A wiosną, kiedy rozkręci się sezon biegowy - na żniwa.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Test zegarka XIAOMI AMAZFIT PACE

Ból w pachwinie

Ból pięty