TRENING - Było strasznie, ból piszczeli




DYSTANS: 10 km
CZAS: 55m 21s
ŚR. TEMPO: 5:31 min/km

Siemka, dziś było trudno, a to za sprawą mocno bolących piszczeli (shin splints), biegłem bardzo wolno, widać, że cały trening i to nawet z tymi lekkimi podbiegami był w strefie aerobowej, bolało do siódmego kilometra, ale i tak odpuściłem dłuższe wybieganie, bo już w sobotę zawody i nie chcę być przeciążony.

Zrobiłem tylko jedno kółko wokół Rusałki, nie ma już tyle błota ile było wczoraj.
Pogoda mnie ostatnio rozpieszcza, wczoraj trening w leciutkim deszczyku, a dziś wyszło słońce kiedy biegłem, to może i w sobotę czeka mnie świetna pogoda, bo moja pogoda ducha jest już gdzieś daleko.

Teraz smaruje się maściami przeciwzapalnymi i bengayem, który śmierdzi już w całej chacie.
Teraz czas na ćwiczenia rozciągające i oczywiście Yerbe.

PIONA

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Test zegarka XIAOMI AMAZFIT PACE

Ból w pachwinie

Ból pięty