TRENING - 2 tygodnie i 228 km wybiegane

Siemanko, dawno mnie tu nie było, a to wszystko dlatego, że bardzo ciężko trenuje i właściwie nie mam czasu na pisanie nowych postów, a trenuje do Ultramaraton Nowe Granice Zielona Góra , pewnie już wielu z Was wie, że to pierwsze moje zawody w tym roku i zamierzam się do nich bardzo dobrze przygotować, to bieg na dystansie ponad 100 kilometrów, więc nie ma tutaj żartów.
W pierwszym tygodniu stycznia wybiegałem prawie 115 kilometrów.

W nowy rok po przyjeździe do Poznania z Krakowa, po dziesięciogodzinnej podróży, poszedłem pobiegać w 2 strefie tętna, a na twarz założyłem Training Mask Elevation Mask2.0 z zainstalowanymi dyszami, które odwzorowują bieg na wysokości 914 metrów nad poziomem morza, oddychało się ciężko, przy takim tempie jakim biegłem powinienem mieć tętno obniżone o ponad 30%, a maska wysokogórska podwyższyła mi je znacznie. Po treningu zrobionym z maską, kiedy ją zdjąłem, czułem jakbym miał płuca wielkości wanny, czyli śmiem przypuszczać, że maska działa, ale to okaże się dopiero w marcu, kiedy będzie nieodzownym partnerem w moich treningach.
https://connect.garmin.com/modern/activity/1505800260

W kolejnych dwóch dniach wykonałem trening na 15 kilometrów w tempie 4:50-5:00 min/km, treningi wykonane nad Jezioro Rusałka, czyli na moich najbliższych i ulubionych terenach. Pierwszy z treningów w połowie wykonany był z maską wysokogórską, niestety w takim tempie wytrzymałem z nią jedynie 7,5 kilometra, miałem dużą zadyszkę biegnąc w masce, a fajne w niej jest to, że ma specjalne odprowadzanie pary, która wydziela się podczas oddychania, ma tzw rynny, w których zbiera się woda i w każdej chwili można ją wylać poprzez odchylenie gumy na brodzie.
https://connect.garmin.com/modern/activity/1506184161
https://connect.garmin.com/modern/activity/1507910932

Następnym treningiem, był trening interwałowy na Stadion Sportowy Olimpia Poznań w tempie 4:00/5:20 min/km, powtórzone okrążenia razy 26, w tym dobieg w pierwszej strefie i powrót 5 km.
Trening minął bardzo szybko, ale był troszkę monotonny, w końcu to 26 okrążeń bieżni.
https://connect.garmin.com/modern/activity/1509470409

Czwartek był dniem, w którym zrobiłem sobie długie wybieganie w bardzo spokojnym tempie 5:20-5:30 min/km, trasa to oczywiście Rusałka - Strzeszynek - Rusałka, biegło się bardzo komfortowo, wtedy też założyłem pierwszy raz na plecy mój nowy nabytek, czyli plecak Grivel 12L, zakupionym na http://rebelrunners.club , plecak, a właściwie kamizelka po dobrym ustawieniu trzyma się idealnie, właśnie takiej kamizelki biegowej potrzebowałem.
https://connect.garmin.com/modern/activity/1511005282

W piątek zrobiłem sobie rozbiegnie na dystansie 10 km w pierwszej strefie tętna, ojjjjj jak ja nie lubię tak wolno biegać, no ale cóż, takie właśnie bieganie przygotowuje wytrzymałościowo.
W sobotę miałem dzień lenia, czyli odpoczynek.
https://connect.garmin.com/modern/activity/1512879643

Niedziela, kolejne długie wybieganie, tym razem 180 minut w drugiej strefie tętna, pobiegłem sobie do Jezioro Strzeszyńskie i tam przekroczyłem tory, następnie udałem się do lasu, który był właściwie nie uczęszczany prze ludzi, musiałem uważać, żeby nic nie wyskoczyło mi z lasu, ale na szczęście cała zwierzyna była daleko ode mnie.
W te trzy godziny biegu zrobiłem prawie 30 kilometrów, bylem zadowolony z takiego treningu, fajnie jest tak na odludziu sobie pobiegać.
https://connect.garmin.com/modern/activity/1515456351

Kolejnego dnia miałem w planie biec 20 kilometrów w tempie 5:20-5:30 min/km.
Poszedłem pobiegać po pracy, a pracę zaczynałem o 4 w nocy, więc byłem lekko przymulony, no ale trening sam się nie zrobi.
Kiedy wbiegłem na tereny jeziora Rusałka, po kilku kilometrach przyłączył się do mnie biegacz, zdjąłem słuchawki i tak biegliśmy moją trasą, cały trening był przegadany, a co za tym idzie, bardzo szybko minął, polecam biegać w parach, tym bardziej jak ktoś biega tym samym tempem i jeszcze jest wspólny temat, treningi mijają błyskawicznie.
https://connect.garmin.com/modern/activity/1517463198

Kolejnego dnia, czyli we wtorek miałem mieć wolne, ale niestety musiałem przełożyć trening ze środy na właśnie wtorek z powodu delegacji, w którą musiałem jechać.
We wtorek robiłem 10 km w pierwszej strefie tętna, czyli rozbieganie, ale był smog i musiałem założyć na twarz maskę, niestety, teraz mamy takie czasy, że ludzie palą czym popadnie w piecach, aby nie płacić za odpad.
https://connect.garmin.com/modern/activity/1519109255

Środę i czwartek miałem wolne od biegania.
W piątek, tzn 12 stycznia zaplanowałem sobie trening na dystansie 15 km w tempie 5:00-5:15 min/km na asfalcie, jak widać zrobiłem trening nieco szybciej, bo w 4:59 min/km, a to z powodu podającego deszczu ze śniegiem, nie lubię jak są takie warunki, wolę albo śnieg, albo deszcz.
Pocztą w ten dzień przyszedł mi zaległy puchar za 3 miejsce drużynowe w 1 Biegu Niepodległości w Poznaniu.
https://connect.garmin.com/modern/activity/1523321638

Sobota, to pierwszy bieg na dystansie 40 km w 2/3 strefie tętna, ciężko było się zebrać na tak wymagający dystans, ale jakoś to przeżyłem , pierwsze czterdzieści kilosów w tym roku mam już zaliczone.
Biegłem trasą Rusałka-Strzeszynek-Kiekrz-Strzeszynek-Rusałka, ciężko było, a to z powodu oblodzonej trasy, to była katorga, gdzie tętna bardzo szybko wzrastało jak tańczyłem na lodzie, a w Kiekrzu zaliczyłem glebę, no ale trudno się mówi, trzeba biegać w warunkach jakie mamy, a one przygotują nas do najgorszego.
W powrocie spotkałem znajomego, który także przygotowuje się do ultramaratonu, zrobiliśmy sobie selfie i pobiegliśmy dalej.
https://connect.garmin.com/modern/activity/1524664918

Niedziela, kolejny długi bieg, bieg 3 godzinny w drugiej strefie, trasa to oczywiście Rusałka-Strzeszynek-tereny lasów Kiekrza-Strzeszynek-Rusałka, bieg w śniegu, w śniegu, który właśnie opadł, puszysta kołderka przysłoniła lód na drogach i przyczepność papci wzrosła.
Biegło się znakomicie, myślałem, że będę umierał po wczorajszych 40 kilometrach, ale nawet nie odczułem tego dystansu w tym treningu.
https://connect.garmin.com/modern/activity/1526312785

Do tej pory w styczniu mam wybiegane 228 kilometrów, a to dopiero półmetek, byle do przodu i bez kontuzji.

#asicsfrontrunner

Komentarze

  1. Aż nie chce się wierzyć, że da się tyle wybiegać?! Jak sobie radzisz z niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi? Jak się ubierasz? Jak się odżywiasz? Co jesz? Co pijesz? Jak nawadniasz organizm? STosujesz suplementację?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Test zegarka XIAOMI AMAZFIT PACE

Ból w pachwinie

Ból pięty