URLOP, URLOP i po URLOPIE

URLOP BYŁ...i go NIE MA :-(

 ALE OD POCZĄTKU...


18.07.2018
 
Hejka, Lądek Zdrój przywitał nas deszczem, mocnym deszczem
Dziś z Marleną w sporej ulewie pobiegliśmy 20 kilometrów treningowo, chwilę byliśmy na terenie Czech 🇨🇿
Na trasie płynące rzeczki, błoto, śliskie kamienie i korzenie, było mega ekstremalnie 😄
Na szlakach nikogo nie spotkaliśmy, byliśmy tylko my, szczęśliwi tym klimatem i widokami 🏔
Po dwudziestu kilometrach byliśmy przemoknięci od stóp do głów, ale co tam deszcz, to nas nie powstrzymuje 😊
Jutro zaczynamy zabawę na festiwalu i robimy kolejny trening :-)


 19.07.2018

Dziś był mocniejszy trening 😁
Marlena powtórzyła trasę z wczoraj, a ja wydłużyłem swoją o 8 kilometrów 🤔
Miało być 25 km, a wyszło o 3 km więcej z powodu zagubienia się na szlaku 😲
Na szczęście dotarłem szczęśliwie 😁
Trasę zgubiłem na około 15 kilometrze, musiałem przedzierać się przez pokrzywy i krzaki, kleszczy na ciele miałem mnóstwo, w trasie zdjąłem około 15 sztuk, a po przybyciu na miejsce Marlena znalazła jeszcze 3 sztuki 😠
Żałuję, że nie posmrowałem się maścią na bazie mentolu, bo wtedy kleszcze nie atakowałyby, nie lubią tak intensywnych zapachów 😩
Przewyższenia sięgały około 1000 metrów 😲
7 kilometrów przed końcem biegu skończyła mi się woda, więc musiałem ratować się strumykami, pamiętajcie, że trzeba zawsze ocenić wodę, kiedy pobiera się ją ze strumyka.
Najpierw oceniłem czy nie ma osadu na kamieniach, potem spróbowałem jak smakuje, wszystko wydawało się w porządku, więc zacząłem pić, do teraz nie mam problemów z żołądkiem 😁
5 kilometrów przed końcem zjadłem ciemną czekoladę i przydrożne jeżyny, omnomnomnom 😊
Dzisiejsza trasa dała w kość, ale cieszę się, że tak dobrze poszło :-)
 
 
 
 
 
 
21.07.2018

Poszła i dotarła 😁
Jestem taki dumny ♥️
Debiut w górskim półmaratonie z przewyższeniem około 850m 😁
Miejsce 177 OPEN
Miejsce K30 - 11
Miejsce K - 26
Ta baba ma moc w girach, GRATULACJE Marlena Wiśniewska
 


 22.07.2018

Dziś wraz z Załoga Górska byliśmy na wolontariacie, na punkcie (2 punktach) odżywczym, było świetnie, cały czas w dobrym humorze obsługiwaliśmy biegaczy Trojak Trail  

Na wielkim festiwalu nie może zabraknąć wielkich osób 😁
Hania Sypniewska kolejny raz pokonała dystans 240 kilometrów 😲
Jola Witczak, 240 km w nogach 😁
Rafał Kot zwycięzca biegu na 240 km i tylko 2 minuty do rekordu trasy, szacun 💪
Mirek, organizator Biegu Rzeznika 😊
Tomek mega wymiatacz 😁
Gratulacje dla wszystkich uczestników DFBG, jesteście niesamowici
 
 
 23.07.2018

Dziś ostatni trening górski, 28,5 km z przewyższeniem ponad 1300 metrów 😲
Z Marleną zaliczyliśmy Śnieżnik, Mały Śnieżnik oraz Czarną Górę 😁
Mega zmęczeni wróciliśmy do Lądku 😊
W jednym momencie zgubiliśmy trasę, musieliśmy przedzierać się starym szlakiem, już nieczynnym, ale zjedliśmy za to troszkę jagód 🤤
Ten odcinek był bardzo trudny, przechodziliśmy zboczem bardzo stromym, mi wbiła się jakaś gałąź w nogę i ją rozcięła, a Marlena zaliczyła pierwszą górską glebę, ale na szczęście pozbierała się szybko i mogliśmy dalej ruszać w trasę 😭
Na trasę zabraliśmy ze sobą troszkę jedzonka w tym batony Willow 😊
PODSUMOWUJĄC mój mały obóz biegowy zaliczyłem w Lądku około 120 km z przewyższeniem ponad 4500 metrów 😁
 
 
 
 
 
 
 25.07.2018

Pierwszy trening po górach, płasko, płasko, płasko, brakuje tych górek 😭
Czesiu zmęczony 😩 gorączką ale dziś konkretnie się wychasał 😁
Niewiele czasu zostało do Ultra Mazury tam będzie dopiero bieganie 🏃
Mam tylko nadzieję, że nie będzie takiego skwaru jaki obecnie panuje


28.07.2018

Dziś Antek Antek Wiśniewski startował w drugim w swoim życiu triathlonie, poszło mu bardzo dobrze, jesteśmy dumni 😁
A jak to zawsze bywa podczas startów, wspiera nas Willow 😊 czyli najlepsze naturalne batony na rynku, co tam batony od Lewej, Willow wymiata wszystko.
A na kod ultrarun macie 10% zniżki ode mnie !
 

 29.07.2018

Ostatnie dni urlopu to wyjazd na Pomorze, fajnie spędzone 3 dni 😁
Nie odpuściłem sobie też biegania 🏃
23 km zrobione na dość trudnym terenie 🏔
Pierwsze kilometry były ok, więc ie piłem wody, myslalem, że jest wszystko w porządku, ale niestety nie było, nie wiedziałem, że tak szybko się odwodnie.
Od 10 kilometra zauważyłem, że jest coś nie tak, kiedy poszedłem do toalety 😩
Wiedziałem, że już jest za późno, ale zacząłem pić wodę, dużo wody, co około 3 kilometry chodziłem do lasu i próbowałem opóźnić pęcherz, bo tak mocno uciskał, ale zabarwienie było już prawie czerwone.
Piłem i piłem, ostatnie 6 kilometrów to była udręka zaczęło boleć mnie podbrzusze 😭
Modliłem się o zakończenie treningu.
W końcu dobiegłem, zmęczony jak po jakimś ultra, po prostu chciałem tylko butelkę zimnej wody i zimny prysznic 🚿
Odwodniłem organizm na tyle, że kolejny raz poszedłem do toalety następnego dnia, a wypiłem ponad 2 litry wody.
Uważajcie na gorączkę, ja niestety tego dnia to zignorowałem :-(

 


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Test zegarka XIAOMI AMAZFIT PACE

CHOJNIK MARATON - SIEDEMDZIESIĄT Z HAKIEM

TRIADA ZIMOWA - ETAPOWY BIEG GÓRSKI 2018